Patryk Kordasps. „Dorien”
Gość z batem pilnujący porządku. Ukochany szefuńcio, niedoszły poeta, miłośnik anime i dobrej herbatki.
Centaur to nie firma ani fandom — to grupa zapalonych znajomych. Spotykamy się w Kętach od 2021 roku, żeby grać w to, co kochamy, i pokazywać innym, że analog wygrywa z ekranem.
Wierzymy, że dobra gra przy stole łączy ludzi mocniej niż jakikolwiek serwer Discord. W epoce ciągłego scrollowania chcemy zaoferować coś prostszego: czas, krzesło, kostkę i osoby naprzeciwko.
Prowadzimy spotkania otwarte, organizujemy konwenty i warsztaty. Wszystko za darmo lub po kosztach — utrzymujemy się ze składek, dotacji i pomocy partnerów.
Każdy gracz wnosi coś do gry. Nowi nauczą się od bardziej doświadczonych, doświadczeni odkryją coś dzięki nowym. Tak działa dobry stół. Tak działa Centaur.
Jeśli czytasz to i myślisz „chciałbym spróbować, ale…” — to znak, żeby wpaść na nasze najbliższe spotkanie. Reszta to formalność.
Każdy gracz ma swoje miejsce — niezależnie od doświadczenia, wieku, ulubionej planszówki czy systemu RPG.
Pomagamy nowym, prowadzimy sesje pokazowe oraz warsztaty. Stowarzyszenie żyje, gdy każdy coś wnosi.
Działamy dla Kęt i okolic. Szukamy ludzi, z którymi chce się grać i którzy będą z tego czerpać frajdę.
Stół, kostki, papier, ołówek, wybrana gra... Reszta to wyobraźnia i dobre towarzystwo.
Gość z batem pilnujący porządku. Ukochany szefuńcio, niedoszły poeta, miłośnik anime i dobrej herbatki.
Chociaż latarnia jego intelektu nie świeci zbyt jasno, nadrabia świecąc włosami i optymistycznym spojrzeniem. Pan redaktor i główny marketingowiec Centaura, chyba że zachlapie klawiaturę kawą speciality. Nikt nie słucha tak kiepskiej muzyki jak on, nie licząc połowy świata.
Ten totalnie z innego wymiaru, w którym fantastyka łączy się z rzeczywistością. Informatyka, programowanie, planszówki, czy rzucanie kostkami to naprawdę niewiele z tego co go interesuje. Pomysły wyciąga z kapelusza, a milion myśli na sekundę nie pomaga wysiedzieć mu w miejscu.
Wielki, łysy ogr uwielbiający szachy. Po godzinach symuluje partie w rzeczywistości, machając kanciastymi żelastwami.
Ego Tony'ego Starka oraz naiwność i urok Petera Parkera w jednej osobie. Student informatyki, który technikę włączania i wyłączania opanował do perfekcji. Jego żarty bywają równie słabe co gust muzyczny Jakuba, ale nie zrażajcie się, stara się chłopak.
Wiecznie w drodze, w rozwoju zatrzymał się na koczowniczym trybie życia. Niemający czasu na nic, starający się ogarnąć więcej niż powinien. W czepku urodzony kierowca Golfa w golfie, największa fanka starego rocka. Ulubiona potrawa? Szyszki.
Krótka pamięć i orientacja rybki Dory nie przeszkadzają jej w odkrywaniu świata na mapie Monopoly. Jej główne motto to, jak Tamagotchi, „pić, jeść, spać”. Po godzinach niezbyt bystra uczennica mat-fizu. Niestety jedyne co łączy ją z fizyką to bycie zodiakarą. Gwiazdy są ulubionym konikiem wybitnych fizyków.
Nigdy jej nie ufaj, bo świat to dla niej teatr. Przyszła matka proboszcza, zagada nawet komornika. Sen jest dla słabych, czyli nie dla niej. Po prostu okrutna, zła i podła kobieta.
Człowiek do towarzystwa, ADHD w czystej postaci, mistrz gry na emeryturze (wymuszonej). Szczęścia ma więcej niż rozumu. Jego ulubione powiedzenie to „Nie odgadną naszej taktyki, jeśli nigdy żadnej nie było”. Kreatywne obelgi i improwizacja to jego specjalność. Nie zrażajcie się, jeśli wygląda jakby się wściekał. On ma tylko taką twarz.
Właściciel (CEO) i pomysłodawca blackfrog.pl, pasjonat druku 3D, planszówek, zabytkowej motoryzacji i fotografii. Z wykształcenia nauczyciel matematyki i informatyki w szkole podstawowej.
Zawodowo od 15 lat grafik, fotograf i videoedytor. Prywatnie zakręcony ojciec, patriota, pasjonat fantastyki, starego rocka, gier planszowych i bitewnych. Kocha głównie polską fantastykę oraz planszowe posiadówy przy „ciężkich” tytułach planszówkowych, wychowany na pierwszej edycji Warhammera i starych filmach.
Najmłodszy z ekipy, łysy okularnik z niespożytą energią. Student informatyki, który z równą pasją koduje, rzuca kostkami w planszówkach i ogląda horrory. Po godzinach dorabia jako barman, ale to suchary — te serwowane przy każdej okazji — są jego prawdziwym znakiem rozpoznawczym. Zawsze w ruchu, łączy ambicję z pasją do dobrej zabawy.